Moonlight Animate: Nieskończone płótno — pędzle v2, płynność i pamięć układu okien
Nieskończone płótno dostało drugą, dużą porcję rozwoju. Do tego wielokolumnowe dokowanie paneli, poprawki dotyku i niezawodny zapis układu okien.
Pędzle na nieskończonym płótnie — v2
Nieskończone płótno to tryb, w którym maluje się wektorami i można bez końca wchodzić w zoom, dodając coraz drobniejszy detal. Pociągnięcia mają teraz pełniejszy, „malarski" charakter:
- Miękka krawędź (twardość). Suwak twardości pędzla działa też na nieskończonym płótnie: przy niższej twardości bok kreski jest delikatnie rozmyty (feather), a kreska pozostaje wektorowa — gładka i ostra na każdym poziomie przybliżenia, bez ziarna i bez pikselizacji. Miękka gumka wycina dziurę z rozmytym brzegiem.
- Pędzel materiałowy. Nowy przełącznik w pasku opcji pędzla włącza malowanie pełnym silnikiem pędzla — z teksturą, ziarnem i dynamiką końcówki. Taka kreska jest utrwalana jako obraz w rozdzielczości świata, więc przy bardzo mocnym przybliżeniu zacznie pikselować — to świadomy kompromis, a każda kreska pamięta swój rodzaj (wektorowa/materiałowa można mieszać na jednej warstwie).
- Trwałość w pliku projektu. Kreski materiałowe zapisują się razem z projektem — po ponownym otwarciu pozostają teksturowane. Obrót widoku poprawnie obraca również kreski materiałowe.
- Biała kartka. Tło płótna jest białe, z subtelną ramką pokazującą miękką „stronę" (domyślny kadr eksportu).
Płynność niezależna od liczby kresek
Rysowanie na płótnie z dziesiątkami czy setkami kresek bywało coraz wolniejsze — każda klatka przeliczała całą zawartość od zera. Teraz zatwierdzone kreski są buforowane i przeliczane tylko wtedy, gdy zmienia się widok albo treść; w trakcie pociągnięcia liczy się wyłącznie bieżąca kreska. Do tego fragmenty kresek poza ekranem są pomijane, miękkie krawędzie liczą się w sprytnie obniżonej rozdzielczości (bez widocznej różnicy), a bardzo cienkie linie przy oddaleniu renderują się uproszczoną, szybką ścieżką. Efekt: płynne rysowanie niezależnie od tego, ile już namalowano i jak głęboko siedzimy w zoomie.
Wielokolumnowe dokowanie paneli
Przeciągnięcie panelu na boczną krawędź okna tworzy teraz zawsze nową, pełnowysokościową kolumnę — a każda strona okna może mieć ich wiele. Naprawiliśmy błąd, przez który panel zamiast nowej kolumny stawał się zakładką albo piętrzył się w istniejącej kolumnie. Strefa upuszczania obejmuje też pasek narzędzi: panel można odłożyć tuż obok niego. Podczas przeciągania akcentowa linia pokazuje dokładnie, gdzie kolumna wyląduje. Zwykłe kliknięcie paska tytułu ani przeciąganie suwaków wewnątrz panelu nie przestawia układu.
Dotyk bez przypadkowych śladów
Gesty dwoma palcami (powiększanie, przesuwanie płótna) nie zostawiają już kropek ani kresek — dotknięcie palcem zaczyna rysowanie dopiero wtedy, gdy jasne jest, że to nie początek gestu. Funkcja „narysuj i przytrzymaj" (zamiana odręcznej kreski w edytowalny kształt z uchwytami) nie wyzwala się już od naturalnie spoczywającego palca — rysikiem i myszą działa bez zmian; otwarty kształt zatwierdza Enter, a odrzuca Esc.
Układ okien pamiętany niezawodnie
Układ paneli i okien zapisuje się teraz okresowo w tle, a nie tylko przy zamykaniu programu — więc nie przepada, gdy aplikacja zostanie zamknięta nagle. Zmiany układu w obszarze roboczym (np. „Painting") zapisują się pod tym obszarem; własny preset tworzy się jednym kliknięciem w „Zapisz obszar roboczy…", a „Resetuj obszar roboczy" przywraca wersję fabryczną.