Moonlight Animate: światło, które żyje w animacji
Efekty świetlne — kolorowe, punktowe, reflektory — trafiły niedawno do edytora obrazu. Ale statyczne oświetlenie pojedynczej klatki to jedno; prawdziwa magia zaczyna się, gdy światło porusza się w czasie animacji. Dokładnie to dziś dochodzi.
Światło na osi czasu
W edytorze scen, w panelu Sterowanie efektami, na liście „Dodaj efekt" pojawia się nowy wpis: Lighting. To to samo światło co w filtrze — kierunkowe, punktowe albo reflektor stożkowy, z kolorem i parametrami powierzchni — ale nałożone jako efekt klipu. A to znaczy jedno: każdy jego parametr ma klatki kluczowe.
Ustawiasz zegarek keyframe przy pozycji X i światło przejeżdża przez kadr w trakcie ujęcia. Keyframe na kolorze — barwa przechodzi z chłodnej w ciepłą jak zachód słońca. Keyframe na kącie stożka — snop reflektora rozszerza się w rytm sceny. Wszystko renderuje się klatka po klatce, płynnie (z pełną precyzją, bez skoków), i tak samo trafia do eksportu wideo z aplikacji.
Kilka świateł, maski, precyzja
Jeden efekt to jedno światło; potrzebujesz kilku — nakładasz kilka efektów Lighting na ten sam klip. W kolejnych ustaw parametr Otoczenie na 100, żeby tylko dodawały światło, zamiast przyciemniać resztę (kompozycja efektów jest sekwencyjna). Każdy efekt można też ograniczyć maską — reflektor świecący tylko na wybrany fragment.
Całość jest w pełni deterministyczna: te same klatki kluczowe zawsze dają ten sam render, co ma znaczenie przy pracy zespołowej i powtarzalnych eksportach. Światło stało się po prostu kolejnym parametrem, który można animować — jak pozycję czy krycie warstwy.