Moonlight Animate: edytor krzywych ruchu i tryb storyboard
Dwie duże nowości w Moonlight Animate wchodzą w to, jak buduje się i planuje animację: edytor krzywych ruchu (graph editor keyframów) oraz tryb storyboard. Obie powstały na istniejącym silniku sceny — bez dublowania systemów, za to z parytetem między wersją desktopową a webową.
Edytor krzywych ruchu
Do tej pory animację parametru ustawiało się „na sztywno" — wpisując liczby w suwaki i wybierając easing z listy. Teraz masz dolny dok „Krzywe ruchu" pod osią czasu: wybrany parametr klipu (pozycja X/Y, skala, obrót, krycie, paralaksa) widzisz jako krzywą wartość-w-czasie.
- Oś pozioma to czas (klatki), pionowa to wartość.
- Każdy keyframe to uchwyt, który przeciągasz: w pionie zmieniasz wartość, w poziomie — klatkę (z przyciąganiem do pełnych klatek).
- Dwuklik na pustym miejscu dodaje keyframe; prawy przycisk na keyframie pozwala wybrać krzywą easingu tego odcinka albo go usunąć.
- Krzywa jest rysowana dokładnie tak, jak animacja zagra — to ten sam easing, którego używa odtwarzanie, więc to, co widzisz, jest tym, co dostaniesz.
Edytor i „klasyczny" inspektor to dwa widoki tych samych keyframów — zmiana w jednym od razu widać w drugim, a każdy gest to jeden krok cofania.
Tryb storyboard
Nowy dok „Storyboard" zamienia scenę w planszę ujęć. Zaznaczasz klip na osi i klikasz „Oznacz jako panel" — staje się ponumerowanym ujęciem storyboardu. Do każdego panelu dopisujesz podpisy: Dialog, Akcja, Notatki. Dwuklik karty przeskakuje na jej początek na osi czasu. Panele układają się w kolejności czasu, a wszystkie metadane jadą razem z klipem — więc bez problemu wędrują między desktopem a edytorem webowym.
Najważniejsze: eksport storyboardu do PDF. Z menu Plik → Eksportuj → „Storyboard do PDF" dostajesz klasyczny arkusz — sześć paneli na stronę (A4 poziomo), a w każdym kadr sceny wyrenderowany na klatce panelu, numer ujęcia, nazwa, czas trwania i kolumny z podpisami. Gotowe do druku albo wysłania, prosto z programu — bez montażu w osobnym narzędziu.
Po co to
Krzywe ruchu dają kontrolę nad tempem animacji — nie „ile", tylko „jak" dochodzi do wartości. Storyboard domyka drugą stronę pracy: zanim zaczniesz animować, rozkładasz historię na ujęcia z opisami i masz z tego dokument. Jedno i drugie w jednym programie, na jednym modelu sceny.
Kolejne kroki, nad którymi pracujemy: miniatury paneli w samej siatce storyboardu, oś ujęć w timeline, a w edytorze krzywych — pełne styczne beziera i wykres prędkości.